Dlaczego uzależniony nie chce się leczyć?

„Im bardziej nalegam, im bardziej się na siebie złościmy, im bardziej ona potrzebuje leczenia – tym dalej mi do celu, jakim jest terapia dla mojej żony. Dlaczego ona nie chce się leczyć?”

Dlaczego uzależniony nie chce się leczyć?

Bardzo często jest tak, nawet u zdrowych osób, kiedy ktoś nas coraz bardziej naciska do podjęcia jakiejś decyzji, tym bardziej nie chcemy tej decyzji podjąć. Dlaczego uzależniony nie chce się leczyć? Każdy, zdrowy i chory, chce, aby ta decyzja była jego własna, suwerenna, niewymuszona, oryginalna. Powyżej przytoczony cytat świetnie ukazuje, czyje cele chciał autor zrealizować. Pisze „tym dalej mi do celu”. No tak, ale przecież osoba nadużywająca alkoholu czy narkotyków wcale nie dostrzega problemu, nie chce się leczyć, a wręcz zdeterminowana jest zrobić wszystko, aby używać dalej. Skąd w niej taki upór?

Psychologiczne mechanizmy uzależnienia służą ochronie osobie uzależnionej przed uznaniem choroby, przed koniecznością zmiany stylu życia i podjęciu się leczenia. Jest to swoisty mechanizm obronny przed konfrontacją z uzależnieniem od alkoholu czy narkotyków. Dlatego im mocniej rodzina napiera na leczenie, tym silniej osoba zaprzecza i unika leczenia – tym silniej działają mechanizmy obronne.

Mechanizm iluzji i zaprzeczania

Bardzo często rodziny i bliskie osoby uważają, że alkoholik czy narkoman „na złość” rodzinie nie chcą się leczyć, kłamią, oszukują, manipulują. Zaprzeczają problemowi, chociaż stracili pracę (niejedną!), związek się rozpadł, prawo jazdy zostało odebrane z powodu jazdy pod wpływem…

Niestety takie zachowania wskazują na rozwój uzależnienia oraz silnie działający mechanizm iluzji i zaprzeczania. Objawia się on nieświadomym manipulowaniem i kombinowaniem, jak dalej brać bez większych konsekwencji. Pojawiają się jawne zaprzeczanie bycia pod wpływem, mimo oczywistych objawów działania środków psychoaktywnych/alkoholu. Osoba uzależniona minimalizuje straty (to tylko praca, znajdę kolejną), nie zdaje sobie sprawy z powagi konsekwencji i oddziaływania na otoczenie swoim zachowaniem. Pojawia się obwinianie (gdybyś mnie nie trzymała na krótkiej smyczy, nie zrywałbym się z niej jak pies pragnący wolności), bliskie osoby stają się uwikłane w poczucie winy i odpowiedzialności za nałóg żony/męża/dziecka. Piękne, brzmiące racjonalnie słowa zagłuszają sygnały ostrzegawcze świadczące o uzależnieniu bliskim osobom, a alkoholikowi czy narkomanowi pozwalają na rozwijanie się choroby (piję jak wszyscy/potrzebuję pić piwo, aby nerki lepiej pracowały/mam anemię i lekarz zalecił mi pić wino). Rozmowa z osobą pod wpływem jest raniąca, nie tylko przez trzeźwe myślenie i rozumienie sytuacji osoby interweniującej, ale również przez słowa, jakie kieruje alkoholik. Nierzadko w samoobronie osoba uzależniona odwraca uwagę od siebie, wskazując na niedoskonałości drugiej osoby (Ty się mnie czepiasz? A spójrz, dom w ogóle nie jest posprzątany, zakupy niezrobione, dzieci złe stopnie ze szkoły przynoszą!). Po kłótniach często znika, idzie dalej pić lub brać narkotyki, ale potem… Kiedy wraca, z kwiatami i obietnicami zmiany, z pięknymi planami na zmianę życia: wyprowadźmy się stąd, zmienię kolegów, kupimy dom, znajdę dobrze płatną pracę i będzie pięknie jak dawniej. Nie sposób nie uwierzyć tym manipulacjom. Przecież to są nasze plany! Niestety, marzeniowe. Póki choroba nie jest zatrzymana i się rozwija, nici z planów.

Wszystkie wymówki, plany, przeprosiny, obietnice przynoszą chwilową ulgę na początku, za pierwszym, drugim, może trzecim razem. Z czasem osoba uzależniona powtarza te kwestie niczym z zaciętej płyty, a wtedy nawet ślepy nie uwierzy. Póki osoba jest pod wpływem i mechanizmy iluzji i zaprzeczania działają, nie ma możliwości się przez nie przebić. Najlepszym momentem na rozmowę o sytuacji w domu jest trzeźwy stan osoby uzależnionej oraz nieoskarżająca rozmowa. Więcej o tym, jak reagować w poście Jak pomóc osobie uzależnionej?

Jeśli masz jakieś pytania – skontaktuj się z nami. Pomoże Ci nasz

psychoterapeuta Złotoryja
psychoterapeuta Legnica
psychoterapeuta Jelenia Góra

mgr Anna Worobiej