Fazy uzależnienia od hazardu

Hazard, tak jak alkoholizm, niepostrzeżenie wkroczył na ulice naszych miast, do osiedlowych sklepów, a nawet na stacje benzynowe. Niegdyś w Polsce dostępne zakłady bukmacherskie czy Lotto, jako jedyne legalne gry hazardowe, powoli przechodzą do lamusa. Jednoręki bandyta w sklepie spożywczym, coraz więcej kasyn nawet w małych miejscowościach, a nawet na odludziu dostawiony do stacji benzynowej kontener robiący za lokal z maszynami do gier owładnęły nasz kraj. Zastanawiam się tylko, czy to już jest nasza codzienność? Niezbędny element życia prężnie rozwijającego się państwa? Czy faktycznie każda gra jest kolejnym gwoździem do trumny?

Jedno co jest pewne, to dzięki tak powszechnemu dostępowi do hazardu obalony został mit, że jest to zajęcie zarezerwowane wyłącznie dla bogaczy. Niestety, przy maszynach stoją coraz młodsze i mniej zamożne osoby. Zdrowe osoby, jeżeli wygrają na maszynie, to odchodzą z wygraną. Jeżeli zdrowy człowiek przegra – odchodzi ze świadomością straty i losowości wygranej. Niezależnie od wygranej czy przegranej, osoba uzależniona będzie stać przy maszynie nawet wtedy, kiedy będzie wielotysięcznym bankrutem i dłużnikiem. Jak temu zapobiec? Jak rozpoznać u siebie „żyłkę hazardzisty” i nie dać się ponieść podnietom związanym z grą?

Faza zwycięstw

Uzależnienie od hazardu zaczyna się niepozornie, podobnie jak uzależnieniem od alkoholu. Nieśmiałe próby gier, zniesmaczenie przegraną, kontrolowanie wydanych pieniędzy i faktycznego zwrotu wygranej. Wszystko z zachowaniem zdrowego rozsądku. Pobudzenie, jakie pojawia się w związku z grą jest informacją o coraz większym zaangażowaniu, ale też lęku związanym z przegraną. Wygrana, która jest naturalną rzeczą i od czasu do czasu zdarza się każdemu, kto gra, jest nie tylko nagrodą za grę, ale również wzmocnieniem tego stanu podniecenia, pobudzenia, napięcia. W mózgu człowieka pojawia się skojarzenie: napięcie – wygrana – przyjemność. Uświadomienie sobie takiego działania mózgu pozwala „odprogramować” samowolne myślenie mózgu. Innym znaczącym momentem jest fantazjowanie o wielkiej wygranej, podnoszenie stawek, zwiększeniem częstotliwości gry. Myślenie gracza staje się nierealistyczne i osłabia się krytycyzm w stosunku do gry i samego siebie. To wszystko sprawia, że uzależniony wpada w różne fazy uzależnienia od hazardu.

Faza strat

Marzeniowe planowanie zmiany swego życia po wielkiej wygranej wymaga coraz większego „inwestowania”, co powoduje coraz większe straty. Pieniądze odłożone na wczasy, samochód, nowe mieszkanie, czy nawet na życie zostają w kasynie. Przegrana nie jest już bodźcem hamulcowym, a czynnikiem powodującym coraz częstsze gry, większe zakłady w celu „odegrania się”. Jeżeli zdarza się wygrana, przeznaczana jest ona na dalszą grę albo spłatę najpilniejszych długów. Uzależniony od gier przestaje interesować się swoją rodziną i bliskimi, zaczyna opuszczać dni w pracy, zaniedbuje wcześniej realizowane wartości. Pojawia się subiektywne poczucie przymusu gry. Kłamstwa, oszustwa, długi stają się normą. Wydłużający się czas spędzany w kasynie, nieustannie rosnące długi są pierwszymi oznakami utraty kontroli nad graniem.

Faza desperacji

Długi osiągają takie kwoty, które nie są możliwe do natychmiastowej spłaty. Wymagana jest wielka wygrana, aby „odbić się od dna”. Wielka wygrana wymaga większych zakładów, te zaś kolejnych pożyczek…. Błędne koło hazardzisty kręci się coraz szybciej. Legalne źródła przychodów nie wystarczają – dochodzi do kradzieży i oszustw. Kłamstwa i poświęcanie całego czasu na grę w kasynie wpływają na rozpad więzi rodzinnych, brak kontaktów z przyjaciółmi i znajomymi spoza kasyna. Gracz desperacko wyczekuje zmiany swojego losu i jedyną nadzieję pokłada w wielkiej wygranej. Jednocześnie jest świadom strat, jakie poniósł do tej pory, konsekwencji, które lada moment mogą go dosięgnąć. Narastające lęk, niepokój, rozdrażnienie i depresja zbliżają powodują coraz częstsze myślenie o samobójstwie, jako jedynym słusznym sposobie poradzenia sobie z tą trudną sytuacją.

Faza utraty nadziei

W tej fazie następuje kumulacja strat. Destrukcja, jaka była dokonywana sukcesywnie w życiu hazardzisty pochłonęła rodzinę, pracę, znajomych, część albo i cały majątek. Gaśnie wiara w zbawienną wygraną, pozostaje świadomość beznadziejności sytuacji. Jeżeli taki człowiek nie został pozbawiony wolności w powodu długów, to dalej gra, bo „musi”. Brakuje sił fizycznych i psychicznych na próby ratowania siebie. Często dochodzi do uzależnienia od alkoholu lub narkotyków, w celu zapomnienia.

Jak pomóc osobie uzależnionej od hazardu?

Mówi się, że wszystko jest dla ludzi. W dzisiejszych czasach można uzależnić się niemal od wszystkiego. Coraz częściej są to czynności – bieganie, jedzenie, granie, korzystanie z komputera i Internetu, oglądanie telewizji… Ważne, aby kontrolować cel, w jakim coś robię. Biegam bo lubię, czy biegam, bo JUŻ muszę?

Narodowy Fundusz Zdrowia refunduje leczenie uzależnienia od hazardu. Pomoc można uzyskać u psychiatry, który pomoże zatrzymać „machinę” destrukcji i wybierze odpowiedni sposób leczenia. Im wcześniej podjęte leczenie, tym mniejsze straty poniesione w skutek grania. Coraz więcej powstaje grup Anonimowych Hazardzistów, które oferują pomoc i wsparcie osobom w potrzebie.